Chiński producent baterii sodowo-jonowych HiNa Battery podpisał pięcioletnią umowę na dostawę 10 GWh ogniw dla koreańskiej spółki Volta. To jedna z największych jak dotąd umów w tym segmencie – i pierwsza tej skali, która wprowadza chińską technologię sodową na rynek zdominowany dotąd przez lokalnych potentatów litowo-jonowych: LG Energy Solution, Samsung SDI i SK On.
Od pilotażu 15 MWh do umowy wieloletniej
Umowa, podpisana 2 września, rozwija wcześniejszą współpracę obu firm, w ramach której HiNa dostarczyła Volcie 15 MWh baterii sodowo-jonowych do projektów wielkoskalowych, komercyjno-przemysłowych i przydomowych. Nowy kontrakt zakłada dostawy rzędu około 2 GWh rocznie przez pięć lat – to nie jednorazowy zakup pilotażowy, tylko długoterminowe zobowiązanie zakupowe, jakiego producent baterii potrzebuje, by uzasadnić inwestycje w rozbudowę mocy produkcyjnych.
W ramach podziału ról HiNa Battery dostarczy technologię ogniw sodowo-jonowych i moce produkcyjne, natomiast Volta odpowiadać będzie za integrację systemów magazynowania energii i rozwój rynku w Korei Południowej. Uniwersytet Kwangwoon dołączył do porozumienia jako partner techniczny, odpowiedzialny za badania, testy i weryfikację jakości dostarczanych ogniw.
HiNa oferuje obecnie dwa produkty: ogniwo HE240 (240 Ah), przeznaczone głównie do wielkoskalowego magazynowania energii, oraz NE170 (170 Ah), kierowane do zastosowań związanych z regulacją częstotliwości i magazynami rozproszonymi. HE240 przeszło dwuletnią walidację produkcyjną na linii o skali gigawatogodzinowej w Fuyang w prowincji Anhui, a NE170 wszedł już w fazę dostaw seryjnych. To nie pierwsze wejście spółki na rynek europejski czy zachodni – w lipcu 2025 roku HiNa dostarczyła 1,1 MWh klastra baterii sodowo-jonowych niemieckiej firmie energetycznej, spełniając międzynarodowe normy IEC 62619, UN 38.3, RoHS i REACH.
Część znacznie szerszej fali
Umowa z Voltą nie powstała w próżni. W kwietniu tego roku CATL, największy producent baterii na świecie, podpisał z chińskim integratorem systemów magazynowania HyperStrong trzyletnią umowę na dostawę 60 GWh baterii sodowo-jonowych – w momencie podpisania określaną jako największe tego typu zamówienie w historii. CATL zapewniał, że umowa dowodzi pokonania wszystkich wyzwań związanych z masową produkcją ogniw sodowych, w tym problemów z gęstością energii oraz kontrolą procesu spieniania i wilgotności podczas produkcji. Spółka zainwestowała w badania nad technologią sodową blisko 10 mld juanów (około 1,5 mld dolarów) od 2016 roku.
Umowa CATL-HyperStrong sama w sobie budowała na wcześniejszym, szerszym porozumieniu ramowym z listopada 2025 roku, w którym HyperStrong zobowiązał się do zakupu 200 GWh ogniw od CATL w latach 2026-2035. W lipcu CATL podpisał też umowę z holenderską spółką technologiczną Alfen na wdrożenie 5 GWh systemów magazynowania energii opartych na bateriach sodowych w Europie, z projektami planowanymi od 2027 roku – pierwszy sygnał, że technologia sodowa trafia do Europy nie tylko pilotażowo, ale w realnej, wielogigawatogodzinowej skali. Według chińskiej prasy branżowej, w ciągu zaledwie kilku miesięcy 2026 roku ogłoszono już łącznie blisko 100 GWh zamówień na baterie sodowo-jonowe przeznaczone do magazynowania energii – sygnał, że technologia ta przechodzi właśnie z fazy demonstracyjnej do etapu przemysłowej komercjalizacji.
By nadążyć za rosnącymi zamówieniami, HiNa buduje własną fabrykę o docelowej mocy produkcyjnej 20 GWh rocznie, wartą 8 mld juanów (około 1,1 mld dolarów). Spółka, wywodząca się z Instytutu Fizyki Chińskiej Akademii Nauk, znalazła się w 2025 roku na liście „Climate Tech Companies to Watch” magazynu MIT Technology Review jako jeden z pionierów komercjalizacji technologii sodowo-jonowej.
Dlaczego sód, a nie tylko lit
Baterie sodowo-jonowe wykorzystują sód zamiast litu jako nośnik ładunku – pierwiastek powszechnie dostępny, znacznie tańszy i niewymagający wydobycia w skoncentrowanych geograficznie złożach, jak ma to miejsce w przypadku litu czy kobaltu. Dodatkowo technologia ta pozwala stosować tańsze kolektory prądu (aluminiowe na obu elektrodach zamiast droższej miedzi), co dodatkowo obniża koszt produkcji.
HyperStrong, przedstawiając zalety technologii przy okazji umowy z CATL, wskazywał na szeroki zakres temperatur pracy, dobrą wydajność cykliczną w wysokich temperaturach, niższe wydzielanie ciepła podczas eksploatacji oraz mniejsze naprężenia mechaniczne związane z rozszerzalnością ogniw. W zastosowaniach długoterminowego magazynowania energii cechy te przekładają się na prostszą architekturę systemu i niższe koszty operacyjne – ma to znaczenie zwłaszcza przy projektach w rejonach o słabo rozwiniętej infrastrukturze sieciowej, gdzie liczy się przede wszystkim integracja energii odnawialnej.
Wadą technologii sodowo-jonowej pozostaje wciąż niższa gęstość energii w porównaniu z ogniwami litowo-jonowymi, co czyni ją mniej atrakcyjną dla zastosowań motoryzacyjnych, gdzie liczy się każdy kilogram i litr. W stacjonarnym magazynowaniu energii, gdzie przestrzeń i waga mają mniejsze znaczenie niż koszt za kilowatogodzinę, różnica ta ma dużo mniejsze znaczenie.
Sód puka do drzwi koreańskich gigantów
To, co odróżnia umowę HiNa-Volta od wcześniejszych chińskich kontraktów sodowych, to kierunek ekspansji. Korea Południowa jest domem trzech firm należących do światowej czołówki producentów baterii litowo-jonowych – LG Energy Solution, Samsung SDI i SK On – co czyni ją rynkiem, na którym obca technologia magazynowania energii musi konkurować bezpośrednio z lokalnymi championami, a nie wchodzić na rynek pozbawiony silnej konkurencji krajowej.
Korea Południowa prowadzi jednocześnie jeden z bardziej ambitnych w Azji programów rozbudowy magazynów energii, wspierających rosnący udział energii odnawialnej w krajowym systemie elektroenergetycznym. To właśnie rosnące zapotrzebowanie na magazynowanie – a nie rynek pojazdów elektrycznych – jest dziś głównym obszarem, w którym technologia sodowo-jonowa zdobywa realne zamówienia komercyjne.
Warto jednak zaznaczyć, że koreańscy giganci nie tylko bronią rynku litowo-jonowego, ale sami zabezpieczają się na wypadek, gdyby technologia sodowa faktycznie zyskała na znaczeniu. LG Energy Solution prowadzi własną pilotażową linię produkcyjną baterii sodowo-jonowych w Chinach, planując uruchomienie produkcji próbnej jeszcze w tym roku. To obraz nie tyle inwazji jednej technologii na cudzy rynek, ile całej branży baterii jednocześnie broniącej dotychczasowej pozycji i hedgującej się na wypadek, gdyby sód rzeczywiście okazał się tańszą alternatywą na masową skalę.
Wpływ na europejski rynek
Technologia sodowo-jonowa trafia do Europy szybciej, niż mogłoby się wydawać. Wcześniejsza dostawa HiNa do niemieckiej firmy energetycznej była jeszcze projektem pilotażowym, ale lipcowa umowa CATL z holenderskim Alfenem na 5 GWh systemów magazynowania energii, z projektami planowanymi od 2027 roku, to już zamówienie w realnej skali komercyjnej. W miarę jak chińscy producenci – zarówno CATL, jak i mniejsi gracze tacy jak HiNa – zwiększają moce produkcyjne i szukają nowych rynków zbytu dla ogniw sodowych, europejscy i polscy deweloperzy projektów magazynowania energii mogą w najbliższych latach zyskać dodatkową opcję technologiczną, konkurencyjną cenowo wobec dominujących dziś ogniw litowo-żelazowo-fosforanowych – szczególnie w projektach wielkoskalowych i długoterminowych, gdzie gęstość energii ma mniejsze znaczenie niż koszt i bezpieczeństwo eksploatacji.