Ad imageAd image

Chiny budują mniej magazynów energii u siebie, ale eksportują ich więcej niż kiedykolwiek

6 min czytania

Chiński rynek magazynów energii zanotował w pierwszej połowie 2026 roku coś, co dotąd się nie zdarzyło: spadek nowo oddawanych instalacji rok do roku. Jednocześnie chińscy producenci podpisali za granicą zamówienia eksportowe o 83% wyższe niż rok wcześniej – z niemal całkowitym omijaniem rynku amerykańskiego. Dane opublikowane przez China Energy Storage Alliance (CNESA) pokazują rynek przechodzący głęboką przebudowę strukturalną, a nie zwykłe wyhamowanie wzrostu.

Pierwszy spadek w historii branży

Według wstępnych danych CNESA DataLink, w pierwszej połowie 2026 roku w Chinach oddano do użytku 21,81 GW i 58,60 GWh nowych magazynów energii – spadek odpowiednio o 18% i 16% rok do roku. To pierwszy tego typu spadek w historii szybko rosnącej dotąd chińskiej branży magazynowania energii. Skumulowana zainstalowana moc wciąż rośnie – sięgnęła 237,7 GW na koniec czerwca, o 41,7% więcej niż rok wcześniej – ale samo tempo nowych instalacji wyraźnie zwolniło.

Przyczyna nie leży w spadku popytu, lecz w zmianie zasad gry. W lutym 2025 roku chiński rząd zniósł obowiązkowy wymóg, zgodnie z którym nowe projekty energetyki odnawialnej musiały być łączone z magazynem energii o określonej pojemności. Ten administracyjny nakaz przez lata sztucznie napędzał instalacje magazynów towarzyszących farmom wiatrowym i słonecznym – jego zniesienie oznacza, że rynek magazynowania energii w Chinach po raz pierwszy musi w pełni funkcjonować na zasadach komercyjnych, a nie regulacyjnego przymusu.

Mniej, ale więcej: rynek przestawia się na duże, niezależne magazyny

Struktura nowych instalacji zmieniła się wyraźnie. Magazyny niezależne (standalone), działające samodzielnie, a nie jako dodatek do farmy OZE, odpowiadały w pierwszej połowie roku za 15,1 GW nowej mocy – 69,3% wszystkich nowych instalacji, wzrost o 13,9% rok do roku. Jednocześnie liczba nowo oddawanych projektów spadła, ale ich przeciętna wielkość znacząco wzrosła – rynek konsoliduje się wokół mniejszej liczby, ale znacznie większych i dłużej działających magazynów energii.

Głównym impulsem dla tej zmiany był wydany 30 stycznia 2026 roku Dokument Krajowy nr 114, ustanawiający pierwszy w Chinach ogólnokrajowy mechanizm cenowy za dostępną moc (capacity pricing) dla niezależnych magazynów energii. Prowincje takie jak Gansu, Jilin, Shaanxi, Sinciang, Hubei, Ningxia i Qinghai wdrożyły już szczegółowe zasady rozliczeń w oparciu o ten mechanizm, budując trójfilarowy model przychodów: opłatę za dostępną moc, przychody z rynku energii oraz z usług regulacyjnych. To rozwiązanie koncepcyjnie przypomina rynek mocy funkcjonujący w Polsce i Wielkiej Brytanii – z tą różnicą, że w Chinach wprowadzono go dopiero teraz, w odpowiedzi na koniec ery administracyjnie wymuszonego wzrostu. Mimo nowego mechanizmu branża zmaga się z zawężającymi się spreadami cenowymi między szczytem a doliną na rynku spot, co ogranicza rentowność czystego arbitrażu cenowego.

Eksport rośnie o 83%, ale prawie omija Amerykę

Podczas gdy rynek krajowy zwalnia, eksport przyspiesza gwałtownie. Chińskie firmy magazynowania energii podpisały w pierwszej połowie 2026 roku zamówienia zagraniczne o łącznej wartości 298 GWh – wzrost o 83% rok do roku. Europa pozostała największym rynkiem zbytu, odpowiadając za blisko 120 GWh zamówień. Drugim co do wielkości rynkiem eksportowym stała się Australia, z około 30 GWh, a Bliski Wschód – nieco poniżej 30 GWh, przy czym tempo wzrostu w tym regionie ograniczały lokalne konflikty zbrojne.

Rynek północnoamerykański wygenerował w tym samym okresie zaledwie około 5 GWh nowych zamówień – dramatycznie mało jak na wcześniejsze tempo wzrostu. Bezpośrednią przyczyną jest sierpniowe rozporządzenie prezydenta Trumpa (Executive Order 14420, o którym pisaliśmy wcześniej), ograniczające import chińskich magazynów energii i sprzętu sieciowego. Dane CNESA są pierwszym twardym potwierdzeniem w liczbach tego, co wcześniej sygnalizowały pojedyncze przypadki, takie jak decyzja Sungrow o zakupie ogniw od koreańskiego Samsung SDI – rynek amerykański dla chińskich dostawców magazynów energii kurczy się niemal do zera.

Chińscy producenci nie czekają biernie na złagodzenie napięć handlowych. Według CNESA firmy z sektora magazynowania energii coraz częściej wychodzą poza prosty eksport produktów, inwestując w zagraniczne moce produkcyjne, lokalne usługi serwisowe, współpracę technologiczną z lokalnymi partnerami oraz dostawy kompletnych rozwiązań systemowych zamiast samych komponentów. To strategia budowania obecności lokalnej, która pozwala częściowo omijać bariery handlowe, cła i wymogi dotyczące lokalnej treści produkcji (local content), coraz częściej wprowadzane przez rządy na najważniejszych rynkach zbytu.

Europa dostaje więcej, ale na innych warunkach

Europa jako największy odbiorca chińskiego eksportu magazynów energii będzie odczuwać skutki tej zmiany strategii bezpośrednio. Zamiast tanich komponentów sprowadzanych z Chin, europejscy inwestorzy mogą w najbliższych latach częściej spotykać się z ofertami zakładającymi lokalną produkcję, montaż czy serwis – co może z jednej strony ograniczyć ryzyko związane z przyszłymi barierami handlowymi UE, a z drugiej podnieść koszt wejścia dla mniejszych, czysto importowych graczy na rynku.

Warto też zwrócić uwagę na chiński mechanizm cenowy dla niezależnych magazynów energii jako punkt odniesienia dla dyskusji toczącej się w Polsce wokół stabilności i przewidywalności własnego rynku mocy. Chiny, wprowadzając ten mechanizm dopiero teraz, unikają części błędów, które – jak pisaliśmy wcześniej – towarzyszyły polskim aukcjom rynku mocy, gdzie współczynnik dyspozycyjności decydujący o przychodach magazynów energii zmieniał się gwałtownie z aukcji na aukcję.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *