Na początku lutego, jako jedni z pierwszych na portalu magazynyenergii.info, szczegółowo analizowaliśmy parametry planowanego przez PGE wielkoskalowego magazynu energii w Żarnowcu (o docelowej pojemności sięgającej 981 MWh). Dzisiaj ten projekt wchodzi w kluczową fazę rynkową. Miliardowy przetarg na jego realizację staje się oficjalnym testem dla europejskich i polskich łańcuchów dostaw na naszym rynku.
Co to oznacza dla branży deweloperskiej i integratorów w 2026 roku? To koniec wygrywania wielkich postępowań wyłącznie najniższą ceną sprzętu importowanego w całości z Azji.
Żarnowiec: Miliardowa skala wymaga nowych reguł
Projekt w Żarnowcu to absolutnie bezprecedensowa inwestycja w polskim systemie elektroenergetycznym. System BESS o mocy ponad 200 MW i pojemności zbliżającej się do 1 GWh to budżet liczony w miliardach złotych. Wprowadzenie przez państwową spółkę wymogów dotyczących odpowiedniego udziału lokalnych podwykonawców oznacza, że te potężne środki mają docelowo stymulować europejską i polską gospodarkę, a nie tylko azjatyckich producentów ogniw.
Gdzie polskie firmy ugrają najwięcej?
Z perspektywy inżynieryjnej i finansowej, całkowite wykluczenie azjatyckich ogniw LFP (litowo-żelazowo-fosforanowych) jest dziś praktycznie niemożliwe – to one dyktują rynkowe ceny. Jednak sam pakiet bateryjny to tylko część całkowitych nakładów inwestycyjnych (CAPEX).
Wymogi przetargowe PGE otwierają szeroko drzwi dla firm dostarczających pozostałe, równie kluczowe elementy infrastruktury:
- Integracja i oprogramowanie: Zastosowanie zaawansowanych systemów zarządzania (EMS – Energy Management Systems) tworzonych przez polskie lub europejskie firmy informatyczne.
- Infrastruktura towarzysząca: Transformatory, inwertery (PCS), rozdzielnice i systemy chłodzenia (HVAC), które z powodzeniem mogą być produkowane i dostarczane przez rodzimych graczy.
- Prace budowlane i przyłączeniowe: Realizowane w całości przez polskie firmy inżynieryjne.
Zderzenie z unijnym Net-Zero Industry Act (NZIA)
Kierunek obrany przez PGE to nie tylko budowanie krajowych kompetencji, ale przede wszystkim dostosowanie polskiego rynku do unijnych regulacji Net-Zero Industry Act. Przepisy te wprost premiują w przetargach publicznych te podmioty, które skutecznie dywersyfikują łańcuchy dostaw i nie uzależniają kluczowej infrastruktury energetycznej od jednego dominującego dostawcy.
Podsumowanie
Dla generalnych wykonawców (EPC) startujących w wyścigu o kontrakt w Żarnowcu oznacza to konieczność całkowitej zmiany strategii. Wygrana nie będzie zależała już tylko od znalezienia najtańszego kontenera za oceanem, ale od umiejętnego spięcia globalnej technologii bateryjnej z polską myślą inżynieryjną i europejskim sprzętem.