Ad imageAd image

Bułgarski park Tenevo łączy 242 MWp fotowoltaiki z magazynem 773 MWh i działa bez kontraktu na sprzedaż prądu

5 min czytania

Austriacko-duńskie joint venture Renalfa IPP i Eurowind Energy poinformowało 2 października o oficjalnym otwarciu hybrydowego parku Tenevo w południowo-wschodniej Bułgarii. Kompleks składa się z elektrowni fotowoltaicznej o mocy 242 MWp oraz dwóch magazynów energii o łącznych parametrach 311 MW i 773 MWh. Według jego twórców to pierwszy w Europie pokazowy przykład sterowalnego źródła odnawialnego tej skali, a całość pracuje jako projekt w pełni rynkowy, bez długoterminowej umowy na odbiór energii.

Co dokładnie stoi w gminie Tundża

Park Tenevo powstał w gminie Tundża w południowo-wschodniej Bułgarii. Instalacja fotowoltaiczna ma 242 MWp, a obok niej pracują dwa współlokowane systemy magazynowania o łącznej mocy 311 MW i pojemności 773 MWh. Z tych parametrów wynika, że magazyny są w stanie oddawać pełną moc przez około dwie i pół godziny. Spółki szacują roczną produkcję energii kompleksu na około 332 GWh.

Wykonawcą i zarządcą projektu jest Solarpro Holding, należący do grupy Renalfa Solarpro. Za przedsięwzięciem stoi spółka celowa Tenevo Solar Technologies, a udziałowcami joint venture są Renalfa IPP, czyli austriacka grupa Renalfa Solarpro wraz z francuskim funduszem RGreen Invest, oraz duński deweloper Eurowind Energy.

To nie koniec rozbudowy. Spółki zapowiadają kolejny etap, czyli elektrownię wiatrową o mocy przekraczającej 250 MW, choć bez podania terminu. Łączny koszt wszystkich faz inwestycji ma według komunikatu przekroczyć 500 mln euro.

Pieniądze od EBOiR i Raiffeisena

Finansowanie farmy fotowoltaicznej zapewniły dwie instytucje. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju udzielił 50 mln euro, a Raiffeisen Bank International 53 mln euro. Projekt korzysta z gwarancji unijnego programu InvestEU. Na drugi etap magazynu przewidziano kolejne 60 mln euro, a według relacji branżowych podpisanie tego finansowania ma nastąpić wkrótce.

Warto odnotować, że relacje z otwarcia różnią się szczegółami dotyczącymi tego, które fazy projektu pracują od kiedy: część źródeł mówi o uruchomieniu farmy PV i pierwszego magazynu już w 2025 roku, inne o pierwszym kwartale 2026 roku. Wszystkie zgodnie podają natomiast końcowe parametry kompleksu, czyli 242 MWp fotowoltaiki i 311 MW / 773 MWh magazynów.

Magazyn, który nie ma parasola kontraktowego

Najciekawszy szczegół Tenevo dotyczy modelu biznesowego. Park, jak opisują go branżowe serwisy, działa w pełni rynkowo, czyli sprzedaje energię po cenach z giełdy, a nie według wieloletniego kontraktu. Magazyn pozwala przesunąć produkcję fotowoltaiczną z godzin południowych, kiedy ceny spadają, na wieczorny szczyt zapotrzebowania.

Ivo Prokopiev, założyciel i prezes Renalfa Solarpro Group, skomentował otwarcie:

Kompleks Tenevo to pierwszy w Europie pokazowy przykład sterowalnego aktywa odnawialnego tej skali.

Jens Rasmussen, założyciel i prezes Eurowind Energy, ocenił, że park jest dowodem na to, co można osiągnąć, gdy ambitni deweloperzy łączą siły. Mark Bowman, wiceprezes EBOiR do spraw polityki i partnerstw, powiedział z kolei, że Tenevo pokazuje, jak wygląda kolejny etap transformacji energetycznej: połączenie fotowoltaiki z magazynowaniem energii.

Jak to wygląda na tle projektów w Polsce

Dla polskiego czytelnika najbardziej uderzające jest zestawienie skali. Uruchomiony latem magazyn Turośń Kościelna, dotąd największy działający BESS w Polsce, ma 200 MW i 800 MWh. Magazyny w Tenevo mają mniej energii, 773 MWh, ale większą moc, 311 MW, a do tego stoją przy własnej farmie fotowoltaicznej o mocy 242 MWp.

Różni się też sposób zarabiania. Polskie projekty, takie jak opisywane przez nas Mieczysławów i Kamionka kanadyjskiego Northland Power, opierają przychody na siedemnastoletnich kontraktach rynku mocy, które dają inwestorowi i bankom przewidywalność. W Tenevo takiej kotwicy nie ma, a mimo to dwie instytucje finansowe zdecydowały się wyłożyć ponad sto milionów euro na samą część PV. Dla banków dowodem na bankowalność okazała się widocznie sama kombinacja źródła i magazynu, która pozwala sprzedawać energię wtedy, gdy jest najdroższa.

Czy taki model da się powtórzyć w Polsce, zależy od tego, jak będzie wyglądał rynek mocy po ostatnich aukcjach i ile pozostanie przestrzeni dla projektów opartych głównie na arbitrażu cenowym. Bułgarski przykład pokazuje jednak, że finansowanie bez gwarantowanego kontraktu jest możliwe, przynajmniej tam, gdzie fotowoltaika i magazyn tworzą jeden, wspólnie zarządzany zasób.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *